Menu

PRZEżycie i inne przypadłości

Ze względu na nadmiar czasu i natłok myśli postanowiłam podzielić się z Wami tym wszystkim co nas drażni, bawi i skłania do refleksji. Będzie trochę zabawnie, czasem poważnie. Mam nadzieję, że będzie ciekawie :

Czas oczekiwania

ciotkaeliza

     Adwent rozpoczyna się w pierwszą niedzielę po św. Andrzeju i trwa do Wigilii. W kościele katolickim to czas oczekiwania i czterotygodniowego przygotowania do Bożego Narodzenia,ustają huczne zabawy i wesela a zaczyna się czas zadumy i przygotowania do świąt. Znanym obrzędem adwentowym był i jest nadal udział w codziennej mszy św. odprawianej przed świtem,nazywanej roratami. Na mszę trzeba było iść po ciemku dlatego by sobie oświetlić drogę każdy niósł zapaloną świecę zwaną roratką. Adwent i długie jesienne wieczory były na wsiach czasem sąsiedzkich i rodzinnych spotkań.Sąsiadki spotykały się na darciu pierza, na przędzeniu na kołowrotkach nici z lnu czy wełny. Spotkaniom tym zawsze towarzyszyły opowieści o dawnych czasach, o różnych niezwykłych zdarzeniach a najbardziej ulubionym tematem były opowiadania o duchach, topielcach czy czarownicach. W tym czasie pod okna gawędzących kobiet podkradali się mężczyźni czy chłopaki i robili różne psoty np. stukaniem w okno straszyli pracujące dziewczyny, czasem też w oknie ukazała się umalowana sadzami albo otulona kożuchem twarz.Zdarzało się też że do izby wpuszczali kota albo psa, wystraszone zwierzę biegając rozdmuchiwało pierze po całym domu. Kawalerowie znajdowali pretekst by w ciemną noc odprowadzić do domu bojącą się duchów i topielców,strachliwą dziewczynę. W obecnym czasie oczekiwanie na święta polega na robieniu ogromnych ilości zakupów, ulegamy magii promocji i kupujemy,potrzebne albo i nie. Nawet roraty już nie takie magiczne bo u mnie np. dwa razy w tygodniu po południu a nie o świcie, o spotkaniach ze znajomymi nie ma mowy tylko telefon lub sms. Dobrze że różne organizacje przypominają nam o biednych i potrzebujących pomocy i przynajmniej szlachetną paczkę można w prezencie zrobić  albo chociaż sms-a wysłać na hasło pomagam.Takie czasy.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • merypodrozniczka17

    Masz rację, wcześnie myślimy o świętach, mimo że sklepy pełne. Chodzi o to, żeby zdążyć na czas. Ja sama wszystko przygotowuję, a w tym roku będę miała 5 dorosłych i jedno dziecko. Ja lubię mieć wszystko wcześniej zrobione: pierożki, grzybki, kapustę z grochem, ryby czekające w zamrażarce. Kartka z zapiskami konieczna. Nazwa potrawy i obok potrzebne składniki. Jak już wszystko mam w domu wtedy robię to, co można zamrozić, a resztę dopiero przed Wigilią. Zawsze zdążę.

  • ciotkaeliza

    Ja też tak robię,lista zakupów świątecznych powstaje wcześniej i co się da to robię wcześniej, u nas taki zwyczaj że wigilię robimy wspólnie z siostrą, dużo nas jest ale przygotowaniem potraw dzielimy się mnie pomaga córka a siostrze synowa.

  • melisa48

    U mnie Roraty rano, ale tylko w środy i soboty. To oczekiwanie, to taki magiczny czas. Wszystko wydaje się być takie inne, takie ciepłe.

  • ciotkaeliza

    Meliso to u ciebie w kościele Roraty też tak trochę na skróty jak i u mnie.

© PRZEżycie i inne przypadłości
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci